#robimycolubimy: Sławomir Paruch - Maratończyk

2019.07.08

Dużo pracujemy, często pod presją czasu, wiele od siebie wymagamy, żeby dostarczać naszym Klientom usługi na najwyższym poziomie, ale nie od dzisiaj wiadomo, że nie samą pracą człowiek żyje…. 

Nasi Pracownicy to niesamowite osobowości, świetni merytorycznie z bogatymi zainteresowaniami i ciekawymi pasjami. Zaprezentujemy ich sylwetki w cyklu #robimycolubimy, ponieważ #robimycolubimy w pracy i poza pracą :) 

Sławek Paruch jest partnerem imiennym. Jeden z najwybitniejszych ekspertów prawa pracy w Polsce, w tym specjalista w zakresie restrukturyzacji przedsiębiorstw oraz zwolnień grupowych i indywidualnych pracowników. Specjalizuje się w sprawach dot. związków zawodowych oraz dotyczących mobbingu, dyskryminacji, godzin nadliczbowych oraz umów o zakazie konkurencji. To jednak nie wszystko :)  Prywatnie mąż, ojciec i maratończyk. Madryt, Pekin, Melbourne, Midnight Sun w Tromso, Nowy Jork, Berlin czy też Baikal Ice to tylko kilka z maratonów, które przebiegł. 

Dlaczego właśnie ten rodzaj sportu? 

Bo bieganie daje mi czas na refleksję. Wtedy rodzą mi się najfajniejsze pomysły. Moi stali Klienci to wiedzą i dlatego mi kibicują (śmiech). Niektórzy uważają, że aby biegać trzeba być dobrze zorganizowanym i silnie zmotywowanym, ale powiedziałbym że jest odwrotnie. To bieganie uczy regularności. To, co jest naprawdę cenne, to sposób, w jaki to robi. W bieganiu jest coś, co sprawia, że chcemy iść dalej bez względu na to, co dzieje się w naszych ciałach. Dłuższe dystanse biega się głową, a nie nogami. 

Co daje Ci biegnie? 

Bieganie przynosi przede wszystkim wyciszenie myśli. Pozwala oderwać się od innych rzeczy i oczyścić umysł. Nie ma znaczenia czy czuję się zmęczony, czy bolą mnie nogi, robię coś, co sprawia mi wiele przyjemności i satysfakcji. W najlepszych momentach nie ma prawie nic lepszego – a w najgorszych chwilach nadal czuję się dobrze z tym, co osiągam. Dzięki bieganiu lepiej można  nauczyć się wsłuchiwać w potrzeby własnego ciała. Zacząłem zwracać większą uwagę na to, ile czasu poświęcam na sen, odpoczynek i jakiej diety przestrzegam. 

Z każdym kolejnym maratonem podróżuję w nowe zakątki świata. Nazywam to tzw. turystyką maratońską. Przy okazji biegu staram się wraz z żoną i córką, które są moimi największymi kibicami, zwiedzić kawałek świata. Ostatnio żona zaczęła też biegać – udało mi się Ją wkręcić (śmiech).

Zauważyłem, że dzięki moim osiągnięciom związanym z bieganiem wykształciłem wiele cech cennych zawodowo. Może to trywialne, ale zacząłem to dostrzegać coraz częściej. Długodystansowe planowanie, konsekwencja, umiejętne ocenienie szans i możliwości to cechy wspólne bieganiu i mojej pracy zawodowej. Sprawdzają się znakomicie na obu płaszczyznach.

To kiedy następny maraton? 

We wrześniu, Vladivostok Galaxy Marathon  

 

Fotorelacja dostępna jest tutaj.